Dama na pokładzie

Czy te słowa się ze sobą nie gryzą? Przez długi czas próbowałam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Gdy odpowiedzi jeszcze nie wymyśliłam, mój chłopak wyskoczył z genialną ponoć propozycją spędzenia urlopu na morzu.

On chyba zwariował, pomyślałam. Przecież dobrze wie, że od samego przebywania na statku kręci mi się w głowie i na pewno dobrze pamięta nasz zeszłoroczny urlop, kiedy namówił mnie na wycieczkę żaglówką i niestety, nie skończyło się to dla mnie dobrze. Nie wspominam miło swojej choroby morskiej. Skąd zatem przyszedł mu do głowy taki pomysł na spędzenie tegorocznych wakacji?

Katamaran wygodny dla pań

Wszyscy moi znajomi wiedzą doskonale, że słońce i woda to mój żywioł. Ale mój chłopak twierdzi, że bez sensu jest ograniczanie się tylko do leżenia na plaży.
A gdyby wymyślili taką łódkę, na której prawie nie „buja”? – zapytał. Podniosłam wzrok. Katamaran. Zaletą katamaranu jest pozioma żegluga, zwłaszcza przy silnych wiatrach. – Czyli nie trzeba walczyć z przechyłem i ciągle utrzymywać równowagi na pokładzie – wytłumaczył. By sprawdzić, czy aby na pewno nie blefuje, zaczęłam szukać informacji w internecie. Okazało się, że miał racje. Mało tego, dowiedziałam się, że katamarany są szybsze, bezpieczniejsze i można nimi pływać blisko brzegu w przeciwieństwie do jachtów jednokadłubowych. Co najważniejsze, mogą mieć cztery podwójne kabiny, a każdą z łazienką i prysznicem. Prysznic na jachcie? Więcej już nie trzeba mnie było przekonywać. Dla mnie łazienka we własnej kajucie to duże udogodnienie.

Pakowanie męską ręką

Nadeszła pora pakowania. Mniej więcej wiedziałam, co zabrać ze sobą, a czego nie.
Logiczne: szpilki zostały w domu, jako ozdoba szafy, a ze sobą zabrałam wygodne buty, krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne. Ubrania zredukowałam o połowę, kosmetyki także.
Niestety, torba nadal nie chciała się dopiąć. Gdy poprosiłam swojego chłopaka, by przyniósł mi większą torbę, on podszedł do mojej, wszystko wyrzucił na ziemię i dokonał tej swojej męskiej selekcji, pozbawiając mnie, jak twierdził „zbędnego balastu” i… torba się dopięła. No cóż.

Dziś miło wspominam rejs po Chorwacji. Postanowiłam, że od tej pory będę pływać tylko katamaranami. Dużo przestrzeni wewnątrz, przestronny salon z wygodnym narożnikiem i telewizorem, dobrze wyposażona kuchnia, spore kajuty, a w każdej z nich łazienka i prysznic. Można było czuć się prawie jak w domu.
Myślę,że katamaran to idealne rozwiązanie dla rodzin podróżujących z dziećmi, jak i dla kobiet, które obawiają się pierwszego rejsu na morzu. Tak jak, niepotrzebnie, obawiałam się kiedyś ja.